Języki

Światowa Agencja Antydopingowa ściągnęła CBD z listy substancji zakazanych. Co to oznacza dla zawodowego sportu?

Światowa Agencja Antydopingowa ściągnęła CBD z listy substancji zakazanych. Co to oznacza dla zawodowego sportu?

Jeśli interesujesz się mieszanymi sztukami walki, to z pewnością mówi Ci coś nazwisko Nate Diaz. To popularny zawodnik amerykańskiej organizacji UFC, który zasłynął tym, że po walce z samym Connorem McGregorem pojawił się na konferencji prasowej z… przenośnym vaporizerem olejku CBD. Wzbudził tym niemałą sensację, ponieważ kannabidiol w tym czasie był uznawany za doping. To się jednak zmieniło. Światowa Organizacja Antydopingowa (WADA) oficjalnie ściągnęła CBD z listy substancji zakazanych, co zapowiada niemałą rewolucję w świecie zawodowego sportu.

Casus Diaza

Nate Diaz był pierwszym znanym sportowcem, który w tak otwarty sposób manifestował stosowanie CBD. Zapytany przez dziennikarza na konferencji prasowej, co aktualnie pali, bez ogródek przyznał, że to olejek CBD. Lawina ruszyła. Wszyscy zaczęli sprawdzać, czym to CBD właściwie jest i czy nie daje sportowcowi przewagi nad rywalami.

W rzeczywistości CBD nie było żadną nowością w zawodowym sporcie. Kannabidiol został umieszczony na liście substancji zakazanych już w 2004 roku. Trzeba podkreślić, że zrobiono to w trybie pro forma, po prostu uznając, że CBD jest taką samą formą dopingu, jak THC. Ta absurdalna sytuacja trwała do jesieni 2017 roku. Wówczas WADA poinformowała, że od stycznia 2018 roku CBD nie będzie już uznawane za doping.

Nate Diaz twierdził, że CBD pozwala mu szybciej wrócić do formy fizycznej w trakcie ciężkich przygotowań, a także bezpośrednio po walce. Widząc twarz zawodnika po spotkaniu z McGregorem trzeba przyznać, że fighter raczej wiedział, co mówi. Diaz, podobnie jak jego brat, jest orędownikiem CBD w sporcie od dekady.

Tabu próbują przełamać także inne gwiazdy. Warto tutaj przytoczyć wypowiedź Steve’a Kerra, w przeszłości członka złotego zespołu Chicago Bulls, a obecnie trenera mistrzów NBA Golden State Warriors. Stwierdził on, że tzw. medyczna marihuana jest znacznie lepszym i bezpieczniejszym sposobem walki z bólem u zawodników niż np. Vicodin. Do stosowania konopi wprost przyznał się też koszykarz Steven Jackson, który zdradził również, że wielu jego kolegów z zawodowej ligi wspomaga się terapeutycznymi właściwościami CBD.

CBD to nie doping

Światowa Organizacja Antydopingowa, która przecież słynie z wyjątkowo restrykcyjnego podejścia do kwestii środków wspomagających wyczynowych sportowców, w końcu zauważyła, że wciągnięcie CBD na listę dopingu było błędem. Nie ma żadnych dowodów na to, że kannabidiol daje zawodnikom przewagę nad rywalami. Nie zmienia ich zachowania, nie zwiększa wydolności organizmu, nie przyspiesza leczenia kontuzji.

Jednocześnie WADA utrzymała na swojej liście THC, zmieniając jednak dopuszczalny limit, który teraz wynosi 150 nanogramów w mililitrze krwi. Sportowcy stosujący medycynę konopną muszą więc być bardzo ostrożni i sięgać jedynie po środki w 100% naturalne, zawierające śladowe ilości THC lub w ogóle go pozbawione.

Rzecznik prasowy WADA, Ben Nichols, przestrzega zawodowców przed zbyt hurraoptymistycznym podejściem do decyzji o wykreśleniu CBD z listy substancji zakazanych. Jego zdaniem sportowcy nie powinni zażywać marihuany czy jej pochodnych w trakcie przygotowań do zawodów, a także bezpośrednio podczas imprezy. Może to bowiem skutkować wykryciem w ich organizmach THC. Nie dotyczy to jedynie produktów zawierających syntetyczny kannabidiol.

Warto tutaj jednak przytoczyć raport WHO, z którego jasno wynika, że ryzyko transformacji naturalnego CBD w THC w organizmie człowieka jest wyłącznie teoretyczne.

Jakie może być zastosowanie CBD w wyczynowym sporcie?

Jak już wspomnieliśmy, nie istnieją żadne w 100% wiarygodne badania na temat faktycznego wpływu kannabidiolu na organizm sportowca. Podejrzewa się natomiast, że CBD – jak twierdzi wspomniany wcześniej Nate Diaz – może wykazywać działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe. Osoby przyjmujące olejek konopny dzielą się również innymi spostrzeżeniami. Można się spotkać z bardzo pozytywnymi relacjami na temat kojącego działania CBD w przypadkach kontuzji mięśniowych czy przeciążenia organizmu.

Bez wątpienia olejek CBD oraz inne naturalne produkty konopne wysokiej jakości mogą mieć zastosowanie w sporcie amatorskim i wyczynowym. Musimy jednak poczekać na dokładne badania, które dadzą nam jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy i jak kannabidiol wspomaga organizm aktywnego człowieka.

Póki co osoby zainteresowane zażywaniem np. olejku konopnego w celu łagodzenia urazów czy nudności po treningu, powinny sięgać wyłącznie po produkty o potwierdzonym, laboratoryjnie składzie, pochodzące od renomowanych firm. To gwarantuje brak skutków ubocznych, zerowe ryzyko odurzenia, a także uzyskanie najlepszych możliwych efektów terapeutycznych.

Na ten moment najważniejszy jest fakt, że WADA przerwała absurdalną sytuację, w której naturalny składnik konopi włóknistych jest uznawany za substancję dopingującą, podczas gdy nie ma na to żadnych dowodów. To otwiera drogę do dalszej, merytorycznej dyskusji na temat legalizacji tzw. medycyny konopnej w sporcie wyczynowym, o co postuluje coraz więcej środowisk.

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl